sobota, 4 lutego 2012

Przed koncertem w Białymstoku

Niesamowite jest to, jak samo oczekiwanie na koncert może być przyjemne i wywoływać radość:-) Już jutro jadę z dziewczynami do Białegostoku (czyli na biegun północny:-). Z jednej strony uważam , że to szaleństwo w taką pogodę wychodzić z domu i jechać tam gdzie jeszcze zimniej, a z drugiej, wiem że to będzie prawdziwa uczta duchowa. Już sama droga w tak miłym towarzystwie jest bardzo sympatyczna, a  cóż dopiero koncert!!!
Dziś chodziłam od rana optymistycznie nastawiona do świata, ale gdzieś tam w środku czułam jakiś niepokój, że coś się może nie udać i wyjazd nie dojdzie do skutku. Na szczęście wszystko potwierdziłam: dziewczyny się nie rozmyśliły, samochód nie zastrajkował mimo mrozu, bilety na nas czekają. Jest OK. I niech tak zostanie - jutro jedziemy!

3 komentarze:

  1. Aga Ty już wiesz co ja myślę ... :*
    Życzę Tobie jak również dziewczynom Cudnego spotkania ze sobą i z MSz. Wierzę że szczęśliwie dojedziecie i wrócicie naładowane pozytywną energią !!!
    Oczywiście czekam TU na szczegóły po powrocie ...

    OdpowiedzUsuń
  2. no kochana, przeszłaś samą siebie:),,,,mniamuśne to jest:)....serduchem jestem z wami!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aguniu, już niedługo to wręczysz M. :-) nie martw się Kochana!!! super to wymyśliłaś!!! buziak

    OdpowiedzUsuń