niedziela, 27 listopada 2011

Niemożliwe staje się możliwe...

Czasem niemożliwe staje się możliwe i wtedy świat staje się piękniejszy. Tak też mi się przydarzyło. Niemożliwe wydawało mi się dostanie biletów na koncert Mietka do radiowej Trójki, jeśli nie ma się żadnych znajomości. A jednak udało się: do końca życia będę pamiętać, że 21 listopad to Dzień Życzliwości, to właśnie wtedy dostałam bilety od osoby, do której wysłałam recenzję płyty i która uznała, że mam dar przekonywania J))))
Koncert był niesamowity: energetyczny, genialny, fenomenalny, nieziemski, cudowny – po prostu odlot!!! Fantastyczny odlot!!!! J))))))
Znałam już te piosenki, trochę się z nimi osłuchałam (od przeszło 2 tygodni tylko płyta Sings chodzi w moi komputerze), ale na koncercie zabrzmiały ono jakoś tak inaczej, ze zdwojoną  siłą i energią. Po prostu były bardzo BARDZO energetyczne, cudownie poruszające, a jednocześnie delikatne i eteryczne. Momentami miałam wrażenie, że głosy Mietka i Wendy rozsadzą  studio Trójki, a za chwilę były łagodnym powiewem i samą subtelnością. Niesamowite, jak w jednym człowieku mieści się tak fenomenalna siła głosu i tyle delikatności zarazem!!!
W dodatku po koncercie miałam ogromną przyjemność rozmawiać z Mietkiem i po raz kolejny potwierdziło się to, co dotąd słyszałam od innych – że Mietek to niezwykle sympatyczny i skromny człowiek. Moją radość dopełni fakt, że poznałam kilka sympatycznych osób, mam zdjęcie i koszulkę z Mietkiem, dostałam plakat i mam wszystkie swoje płyty z jego autografem. Na tym zdjęciu, Mietek je właśnie dla mnie podpisuje. Czasem rzeczywiście niemożliwe staje sie możliwe!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz