środa, 30 listopada 2011

Teledysk do piosenki - „SIGNS"


Nowy teledysk do nowej piosenki mojego ulubionego wykonawcy :-D

Koncert Mietka w Palladium

Po niedzielnym koncercie w radiowej Trójce byłam tak zauroczona piosenkami Mietka i Wendy, że myślałam, że następny koncertu nie może być lepszy. Myliłam się! Koncert w Palladium po prostu mnie powalił. Było w nim tyle energii i subtelności zarazem, że nie sposób tego opisać. Na koncercie w trójce płyta Signs zabrzmiała ze zdwojoną siłą, za to w Palladium, była to MOC, która wypełniała serce, duszę i ciało! Głosami Mietka i Wendy można się po prostu delektować! Chylę czoła, zachwycam się i zabieram część tej pozytywnej energii dla siebie.
W dodatku świetne towarzystwo, z którym byłam na koncercie, fajne gadżety a na koniec spotkanie z fanami, podczas którego Mietek otrzymał złotą płytę. Wszystko to  pozostanie na długo w mojej pamięci, a może na zawsze? W każdym razie na pewno do następnego koncertu :-D

niedziela, 27 listopada 2011

Niemożliwe staje się możliwe...

Czasem niemożliwe staje się możliwe i wtedy świat staje się piękniejszy. Tak też mi się przydarzyło. Niemożliwe wydawało mi się dostanie biletów na koncert Mietka do radiowej Trójki, jeśli nie ma się żadnych znajomości. A jednak udało się: do końca życia będę pamiętać, że 21 listopad to Dzień Życzliwości, to właśnie wtedy dostałam bilety od osoby, do której wysłałam recenzję płyty i która uznała, że mam dar przekonywania J))))
Koncert był niesamowity: energetyczny, genialny, fenomenalny, nieziemski, cudowny – po prostu odlot!!! Fantastyczny odlot!!!! J))))))
Znałam już te piosenki, trochę się z nimi osłuchałam (od przeszło 2 tygodni tylko płyta Sings chodzi w moi komputerze), ale na koncercie zabrzmiały ono jakoś tak inaczej, ze zdwojoną  siłą i energią. Po prostu były bardzo BARDZO energetyczne, cudownie poruszające, a jednocześnie delikatne i eteryczne. Momentami miałam wrażenie, że głosy Mietka i Wendy rozsadzą  studio Trójki, a za chwilę były łagodnym powiewem i samą subtelnością. Niesamowite, jak w jednym człowieku mieści się tak fenomenalna siła głosu i tyle delikatności zarazem!!!
W dodatku po koncercie miałam ogromną przyjemność rozmawiać z Mietkiem i po raz kolejny potwierdziło się to, co dotąd słyszałam od innych – że Mietek to niezwykle sympatyczny i skromny człowiek. Moją radość dopełni fakt, że poznałam kilka sympatycznych osób, mam zdjęcie i koszulkę z Mietkiem, dostałam plakat i mam wszystkie swoje płyty z jego autografem. Na tym zdjęciu, Mietek je właśnie dla mnie podpisuje. Czasem rzeczywiście niemożliwe staje sie możliwe!

niedziela, 20 listopada 2011

Recenzja płyty "Signs" Mietka Szcześniaka

Poniżej moja recenzja płyty „Signs” napisana na konkurs ogłoszony na profilu Mietka, do wygrania bilety na koncert w Palladium. Co prawda ja już swoje mam, ale w razie czego wiem, komu je podaruję :-)
          "Odkąd kupiłam płytę Mietka Szczeniaka „Signs” po prostu się z nią nie rozstaję, słucham jej wciąż i nie mogę się od niej oderwać. Na płycie znajduje się  14 wyjątkowych kompozycji – to połączenie niesamowitego głosu Mietka i jego charyzmy z cudownymi dźwiękami, wrażliwością i fenomenalną muzyką. Perełkami na płycie są świetne duety: z Basią Trzetrzelewską i Wendy Waldman. Artystki  te mają cudowne głosy, które niesamowicie harmonijnie brzmią w połączeniu z fantastycznym wokalem Mietka. Cała płyta jest bardzo klimatyczna, cudownie brzmiąca, po prostu NIEZIEMSKA!
W tej muzyce znalazłam klucz do swojego serca, ona je otworzyła, zagościła w nim i wypełniła  po brzegi. Kiedy jej słucham czuję wewnętrzny spokój i chcę w nim trwać. Dla mnie, ta muzyka jest jak spotkanie nieba z ziemią.
Życzę wszystkim słuchającym tej płyty, aby odczuwali tak wielką przyjemność, jaką ja z niej czerpię. Moim pragnieniem jest, abyśmy często mogli słuchać jej w rozgłośniach radiowych! ".

Nowe znajomości :-)

Moja fascynacja nową płytą Miekta trwa nadal! Poniżej macie teledysk do jedynej polskiej piosenki na tej płycie- zresztą genialnej! Na facebooku poznałam dziewczynę – fankę Mietka- przesympatyczną Magdę. Szybko okazało się, że mamy ze sobą bardzo dużo wspólnego i nawet wspólnych znajomych! W każdym razie zgadałyśmy się, że obie  wybieramy się na koncert Mietka do Palladium, potem  zrobiłyśmy „burzę pomysłów” i to co wymyśliłyśmy to „zupełny odlot”. Na razie nie mogę zdradzić co – bo to ma być niespodzianka- w każdym razie coś rysuję, coś wycinam i robię zdjęcia. W dodatku spotkałyśmy się z Magdą w realu, pogadałyśmy, nakręciłyśmy się jeszcze bardziej  i już wiem, że  znalazłam bratnią duszę. Po pierwszym spotkaniu, miałam wrażenie, że znamy się od dawna i nadajemy dokładnie na tych samych falach! Strasznie się cieszę, że spotkałam Magdę na swojej drodze, bo jest wspaniałą osobą!

Mieczysław Szcześniak - "Rzeczy zmieniają się"

niedziela, 13 listopada 2011

Królewska płyta!

Od tygodnia słucham tylko i wyłącznie najnowszej płyty Mietka Szcześniaka Signs. Właściwie brakuje mi słów, żeby ją opisać. Bo jak opisać poruszenia i porywy serca, jak opisać to, co się dzieje w mojej duszy, kiedy jej słucham? To jak spotkanie nieba z ziemią… Dużo prościej napisać, że cała płyta jest wspaniała i klimatyczna. Już w czasie pierwszego słuchania, z miejsca zakochałam się w utworze „no angel” (6), przy „every body and soul” (7) ma ochotę wstać i tańczyć, a przy „save the best for lest” (10) – odpływam zupełnie. Ta płyta według mnie zasługuje na miana królewskiej, co ilustruje poniższe zdjęcie:-)
Nie mogę się już doczekać koncertu w Palladium. Zaraziłam już „Mietkowym graniem” trzy swoje koleżanki, więc idziemy we cztery, będzie super!

poniedziałek, 7 listopada 2011

Niespodzianka - jest już płyta" Signs"

Byłam dziś w Warszawie z dzieckiem u lekarza, a potem poszliśmy do Empiku, ponieważ chciałam kupić przyjaciółce w prezencie urodzinowym to, co mnie fascynuje od dawna czyli płytę Mietka Szcześniaka wydaną przez Pomaton (3 w 1). Jakież było moje zdziwienie, gdy zamiast szukanej płyty, znalazłam najnowszą Jego płytę „Signs” ! Zdziwienie tym większe, że płyta ma swoją premierę w piątek 11.11.2011 czyli za 4 dni. Oczywiście kupiłam obie, a dokładniej  cztery :-). Mimo, że korciło mnie strasznie, nie włączyłam jej od razu po powrocie do domu. Poczekałam do momentu, kiedy dziecię poszło spać, to co pilne zostało zrobione i mogłam zostać sam na sam z MUZYKĄ -  w ciszy, cieple, spokoju.
Właśnie teraz jej SŁUCHAM – otwieram uszy i serce i po prostu TRWAM.
 I tak chcę już pozostać …
Początkowo miałam trochę obaw (bo niestety nie jestem anglojęzyczna) i obawiałam się, że bez tego,  za co bardzo cenię Mietka – czyli tekstów piosenek, ta płyta nie będzie dla mnie zrozumiała. Ale tak nie jest, ona jest po prostu cudowna przez to jaka jest: przez muzykę, wyjątkowy głos Mietka, i przez swój  klimat, nastrojowość, niepowtarzalną aurę. Ona jest po prostu Mietkowa!!! Fantastyczna, cudowna, po prostu NIEZIEMSKA.
A język - no cóż, będzie motywacja, żeby po 20 latach przypomnieć sobie angielski. Na szczęście wewnątrz płyty, w kieszonce – niespodziance, znajdują się wszystkie teksty w dwóch wersjach językowych. Polecam! Polecam! Poleeeecam :-)

Zastanawiałam się, czy dołączyć zdjęcie, bo to wymagało wyjęcia krążka z komputera - na co wcale nie miałam ochoty :-) Ale się przemogłam i  tak płyta prezentuje się na moim biurku. Prawda, że brakuje na niej, jeszcze tylko autografu :-)

wtorek, 1 listopada 2011

Mietek Szcześniak - Someday (polish version)



1 listopad Święto Wszystkich Świętych –  dla mnie dzień szczególny. Jeszcze rok temu staliśmy razem przy grobie dziadków, dziś poszłam już nie tylko na grób dziadków, ale i taty. Tak niedawno to było, takie bliskie, zwyczajne, normalne. Dziś zostały tylko wspomnienia, trochę oddalone, trochę zamglone, ale zawsze ciepłe. Miałam wspaniałego tatę i taki już na zawsze pozostanie w mojej pamięci. Z jednej strony przykro patrzeć na grób bliskiej osoby, ale z drugiej _ nie poddaję się smutkowi: wierzę w życie wieczne, wierzę w świętych obcowanie i w ich opiekę nad nami. I czytam ZNAKI, chociaż niektórym się wydaje, że to sprawne ręce pilota posadziły samolot z 230 osobami na pokładzie, bezpiecznie na ziemi :-)