czwartek, 27 października 2011

Zdziwienie

Lubię się dziwić :-)
Dziś zdziwiłam się BARDZO… ale od początku.
Jako fanka Mietka Szcześniaka i właścicielka kilku Jego płyt, doszłam do wniosku, że chciałabym znać nie tylko te nowe utwory, ale również te starsze. Posłuchać jak rozwijała się Jego kariera muzyczna, co go fascynowało w muzyce wcześniej i porównać z tym, co jest teraz. Poszukałam w sieci i znalazłam płytę z 1990 r. „Niby nowy” , w opisie nowa i do kupienia od zaraz. Oczywiście nie trzeba było mnie namawiać, od razu zamówiłam.
 Dziś po powrocie z pracy znalazłam czekającą na mnie paczkę. I tu zdziwko. Paczka była dosyć duża, opakowana bardzo solidnie, wypełniona styropianem, a w środku płyta – ta sama którą zamówiłam, tylko jakaś taka większa  - bo….. winylowa J Po prostu uśmiałam się, bo tak się zakręciłam na tą płytę, że nie zwróciłam uwagi, że nie jest to płyta CD. A może przez myśl mi nie przeszło, że może być inaczej. W każdym razie i tak było warto, bo na wewnętrznym opakowaniu są teksty wszystkich piosenek, a że płyta jest duża, to ma dużo miejsca na autograf :-)

2 komentarze:

  1. Cześć! Niestety, nie podzielam zachwytu Mietkiem (może dlatego, że kojarzę tylko "Dumkę ..."), ale za to winylowa płyta jest fajna - nawet jeśli nie ma się na czym jej odtworzyć. Kojarzy mi się z czymś takim, jak zapach nowej książki kupionej w księgarni - tylko, że tę można przeczytać bez problemu.
    mc2 Zapatrzenia

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja podzielam zachwyt Mietkiem ;) też bardzo lubię.
    Oprócz dumki jest wiele, wiele, wiele innych utworów które mogą właśnie zachwycać np.
    http://jbart.wrzuta.pl/playlista/0z1dx6ZNcHA/szczesniak
    Ja lubię kiedy książka zachwyca mnie nie tylko cudnym zapachem ale również treścią. Tak właśnie miałam z Mietkiem.
    Najpierw treść, później okładka.

    Pozdrawiam Cię Aga jak również Ciebie Anonimowy...
    J.

    OdpowiedzUsuń