czwartek, 27 października 2011

Zdziwienie

Lubię się dziwić :-)
Dziś zdziwiłam się BARDZO… ale od początku.
Jako fanka Mietka Szcześniaka i właścicielka kilku Jego płyt, doszłam do wniosku, że chciałabym znać nie tylko te nowe utwory, ale również te starsze. Posłuchać jak rozwijała się Jego kariera muzyczna, co go fascynowało w muzyce wcześniej i porównać z tym, co jest teraz. Poszukałam w sieci i znalazłam płytę z 1990 r. „Niby nowy” , w opisie nowa i do kupienia od zaraz. Oczywiście nie trzeba było mnie namawiać, od razu zamówiłam.
 Dziś po powrocie z pracy znalazłam czekającą na mnie paczkę. I tu zdziwko. Paczka była dosyć duża, opakowana bardzo solidnie, wypełniona styropianem, a w środku płyta – ta sama którą zamówiłam, tylko jakaś taka większa  - bo….. winylowa J Po prostu uśmiałam się, bo tak się zakręciłam na tą płytę, że nie zwróciłam uwagi, że nie jest to płyta CD. A może przez myśl mi nie przeszło, że może być inaczej. W każdym razie i tak było warto, bo na wewnętrznym opakowaniu są teksty wszystkich piosenek, a że płyta jest duża, to ma dużo miejsca na autograf :-)

Mietek Szcześniak -Signs

Znaki

Trzeba umieć czytać ZNAKI, trzeba się im uważnie przypatrywać i wyciągać z nich wnioski. Ja mam z tym jeszcze kłopot – doświadczyłam tego na sobie. Zaczęło się od tego, że miałam w niedzielę, jechać z koleżanką na koncert Mietka do Żyrardowa. Jednak w sobotę dowiedziałam się, że z ważnych przyczyn, niestety koleżanka ze mną nie pojedzie. Wieczorem wysłałam 15 emaili i smsów do moich znajomych, z informacją, że mam wolne miejsce w samochodzie i chętnie kogoś zabiorę. Rozdzwoniły się telefony, było dużo dobrych chęci i przeróżne tłumaczenia. Rozumiem, że każdy ma swoje plany i do nikogo nie mam pretensji, ale nie mogłam przeboleć, że nikt się nie zgłosił i jeszcze w niedzielę obdzwoniłam niektóre swoje koleżanki. I znów nikt!
W końcu po wielu namowach wyciągnęłam jedną z koleżanek. Koncert fenomenalny, ale rozpoczął się z opóźnieniem i trwał dosyć długo (dla koleżanki, bo dla mnie mógłby i drugie tyle :-)) W każdym razie kiedy zakończył się koło 22  poszła informacja, że po koncercie Mietek będzie podpisywał płyty – ja się bardzo ucieszyłam, a  moja koleżanka miała potrzebę szybkiego powrotu do domu, bo przecież dzieci trzeba położyć spać.   Krakowskim targiem_ najpierw trochę poczekałyśmy (ja pobiegłam po płytę do samochodu -co prawda bez opakowania, ale oczywiście była w odtwarzaczu), ale po 20 minutach dałam za wygraną i wróciłyśmy do domu. Nie mam do nikogo pretensji, po prostu tak wyszło, ale myślę sobie, źe gdybym umiała czytać ZNAKI, to bez najmniejszych skrupułów pojechałabym sama i miała podpisaną płytę. A tak mam koleżankę zarażoną Mietkowym graniem – jednak  nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :-))))

niedziela, 23 października 2011

Mietek Szczesniak - Spoza Nas ( Wiersz Z Banalem W Srodku )

Fascynacje muzyczne_ Mietek Szcześniak

Właściwie od zawsze lubiłam Mietka głos i należał do moich ulubionych wykonawców, dlatego kiedy w czerwcu 2011 zobaczyłam w teatrze Bajka w Warszawie plakat z informacją o Jego koncercie, jeszcze tego samego dnia kupiłam bilety.  Sam koncert był cudowny i fenomenalny, zachwyciłam się nie tylko muzyką, tekstami i ale przede wszystkim głosem Mietka. Atmosfera tego koncertu była niesamowita, po prostu  nieziemska -  to było coś czego nie da się opisać słowami. Po koncercie szybko stałam się właścicielką płyty Mietka wydanej na 20 lecie Pomatonu, czyli 3 płyt w 1: „Spoza nas”, „Czarno na białym” i „Raduj się świecie-kolędy”  a potem płyty „Zwykły cud”. Całe wakacje spędziłam słuchając Jego muzyki: przy  komputerze, w samochodzie, na telefonie. Często zaczynam dzień od włączenia którejś z tych płyt i kończę na tym samym. Większość piosenek szybko zapadła nie tylko w mojej pamięci, ale i w moim sercu. Moje najbardziej  ukochane to: „Czekaj na wiatr” „Twoja miłość”, „Nie płoszcie miłości” „Spoza nas”  - one poruszają nie tylko moje wspomnienia, emocje, ale też wchodzą głęboko w moje wnętrze i dotykają duszy. Piosenki Mietka są piękne, mądre i  optymistyczne, a Jego barwa głosu połączona z osobistą wrażliwością, dopełnia całości.
 Ponieważ mój zachwyt tymi utworami stale rośnie, więc na bieżąco śledzę stornę www.mietekszczesniak.pl , z tamtąd dowiedziałam się o koncercie w Stodole, w Kongresowej ( z okazji 20 lecia śmierci Andrzeja Zauchy) i w Żyrardowie i na wszystkich oczywiście byłam. Najbardziej zachwycił mnie ten w warszawskiej Stodole, ponieważ była tam również Lora Szafran i Wendy Waldman. Głosy Mietka i Wendy brzmiały tak niesamowicie harmonijnie, że z ogromną niecierpliwością czekam na 11.11.2011 i chwilę, kiedy będą mogła wziąć nową płytę do ręki i posłuchać jej. Mam nadzieję, że jej promocja będzie się wiązała z kolejnymi koncertami, które są dla mnie balsamem na duszy (zbolałej po śmierci  bliskiej osoby).
 Do niedawna myślałam, że taka fascynacja muzyką jednego wykonawcy, jest charakterystyczna dla młodzieży (ostatni raz przeżyłam coś takiego w 8 klasie:-) i że, mam to już za sobą. Nie spodziewałam się, że osobie, której przyjaciele wieszają na płocie 6 metrowy urodzinowy  baner z napisem „Tu mieszka wystrzałowa 40-dziestka” – może jeszcze przytrafić się coś takiego. Ale ponieważ jest w tym dużo dobrych i ciepłych emocji, którymi dzielę się z przyjaciółmi i zarażam kolejne osoby, więc wchodzę w to z wielką radością. Zresztą posłuchajcie sami, może i Was zachwyci ta muzyka :-)

W każdym razie ja uwielbiam piosenki Mietka Szcześniaka i jestem jego fanką!

Mietek Szcześniak- Twoja miłość

sobota, 22 października 2011

Moja zadziwienia


Życie jest fascynujące. Ma różne kolory  i blaski, ale wciąż nie przestaje mnie zadziwiać. I właśnie, dlatego chciałam podzielić się z Wami moimi zadziwieniami i fascynacjami. Najpierw chciałam podzielić się nimi z sobą samą, nazwać je i opisać, a bo wtedy będzie mi łatwiej dzielić się nimi z innymi.  Myślę, że człowiek szczęśliwy to ten, który ma czas na to, co nie daje pieniędzy, kto potrafi jeszcze usłyszeć śpiew ptaków, dostrzegać kwiaty, drzewa i gwiazdy na niebie, kto jak dziecko, potrafi się wszystkiemu dziwić.


Takiego szczęścia, życzę sobie i Tobie.